piątek, 4 lutego 2011

zmęczenie materiału

bullshit!!! z tym podwojeniem wyników w lutym... że niby miałabym spalić 30 000 kcal i przebiec 200 km... yyyyyyyyyyyy...  jakoś nie widzi mi się trzaskanie codziennie 2. gdzin aerobów, żeby spalać każdego dnia powyżej 1000kcal ... tymbardziej, że organizm bardzo szybko się do takiej ilości przyzwyczaja i potem juz nie działają na niego: w sensie spalania słoniny!!! co jest przeciez moim priorytetem!!! poza tym czuję dziwne zmęczenie, które zazwyczaj pojawia sie w pracy i wieczorem, kiedy nie mam ochoty na dodatkowe workouty tylko bajkę z moim Bejbe i lulu... nie będę się więc nadwyrężać, ćwiczę wg planu P90X z takim wyjątkiem, że zamiast zaplanowanych tam cardio czy plyometrics ja idę biegać, bo z biegania nie zrezygnuję na rzecz jakiś cardio-telepawek w domu... wolę śmigać i wdychać świeże .............. opary z aut, jeśli wybieram trasę wzdłuż szosy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz