wtorek, 1 lutego 2011

podsumowanie stycznia 2011

zaczęłam ten rok z niefortunnymi 71. kilosami na karQ, obecnie dzięki zdrowej diecie {z kilkoma grzeszkami} po 4 tygodniach ważę 66 kilo i wyglądam trochę lepiej ale daleeeeeeeeeeeko mi jeszcze do ideału... ale ide {pom} ału...
w styczniu przećwiczyłam 36 godzin, spalając łącznie 16 599 kcal podczas P90X i biegania. mój styczniowy przedżoggingowany dystans to 113 km. to tyle jeśli chodzi o suche fakty. zamierzam teraz podwoić stawkę i w lutym osiągnąć dwa razy większe wyniki aniżeli w styczniu, co oczywiście jest do zrobienia, ale trzeba będzie się mocno sprężać...
moim motywatorem jest chęć stania się NAJEPSZĄ!!!!!!

ale z kim będę się porównywać i skąd będę wiedziała żem najlepszejsza??? bo jeśli chodzi o dziewczyny z mojej pracy i ich sposób funckjonowania to jestem jakimś ewenementem... żadna nie uprawia ruchawki w takim natężeniu jak ja, ale co na to mogę poradzić, jak ja uwielbiam się ruchać i tyle ;DDD


a może tak porównam własne wyniki sportowe i jeśli zaobserwuję po pół roQ jakiś progres to już będę mogła nazwać się Naj! Naj! Lepszejszą a dodatkowo jak wystartuję {kiedys tam} w maratonie i stracę wszystkie paznokcie u stóp jak w ubiegłym roQ w wyniQ zbyt dużej dawki treningów i zmiany butów to będę w końcu wiedziała, że moje leniwcowo-wiecznie wygłodniałe wcielenie buja się w karinie zamierzchłej przeszłości porastając pajęczynami, jak w mojej ulubionej kołysance:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz